W basenie portowym jacht manewruje ostrożnie i z niewielką prędkością, a sternik stara się nie wywoływać fali (np. gwałtownie hamując lub podczas zacieśniania cyrkulacji).
Przy kei jacht zajmuje tylko tyle miejsca, ile musi – nie stajemy alongside tam, gdzie możemy lub powinniśmy (np. gdy na kei zainstalowane są muringi) stanąć rufą lub dziobem do nabrzeża.
Jeżeli zmuszeni jesteśmy cumować do burty innego jachtu – prosimy o zgodę jego kapitana, a po jej uzyskaniu dochodzimy tak, by nasza rufa znalazła się przy dziobie goszczącej nas jednostki.
Zgody potrzebujemy także, by przez pokład tego jachtu dostać się na nabrzeże, a po jej uzyskaniu przechodzimy zawsze przez fordek – nigdy przez kokpit.
Jeżeli warunki cumowania zmuszają nas do rzucenia kotwicy, dbamy o to, by nasza lina kotwiczna nie krzyżowała się z linami kotwicznymi innych jednostek (nie leżała na nich). Nasze cumy zakładamy zawsze pod cumami wcześniej już obłożonymi na polerach.
Zaraz po zacumowaniu kapitan lub członek załogi udaje się do biura portu, by dopełnić formalności – nie zwlekamy z okazaniem dokumentów i opłatą portową, czekając na bosmana na jachcie.