Typowe rozwiązania konstrukcyjne
Dwusuwowe silniki benzynowe to proste konstrukcje z zapłonem iskrowym, pozbawione mechanizmu rozrządu oraz miski olejowej (olej wymieszany jest tu z paliwem) – mało ekonomiczne, emitujące sporo szkodliwych substancji i powszechnie kojarzone jako rozwiązania przestarzałe. Silniki te mają jednak cechy i zalety, które predestynują je do wielu zastosowań, w tym – wyczynowych. Niewielka masa i gabaryty, duży moment obrotowy, niewrażliwość na głębokie przechyły oraz precyzyjne układy wtryskowe współczesnych dwusuwów sprawiają, że silniki te wciąż pozostają popularnym napędem niewielkich jednostek, m.in. skuterów wodnych (w pędnikach wodnoodrzutowych takie silniki napędzają wirniki turbin).
Czterosuwowe silniki benzynowe to obecnie najbardziej powszechne rozwiązanie stosowane dla napędów przyczepnych – od niewielkich modeli napędzających małe łodzie po dysponujące mocą setek KM kolosy pracujące samodzielnie lub w zespołach na dużych jachtach morskich. Wysoka kultura pracy nowoczesnych podzespołów, wciąż udoskonalane układy wtryskowe, systematycznie poprawiająca się ekonomia eksploatacji i rozwiązania coraz lepiej chroniące środowisko przynoszą oczywisty efekt: utrwalonej przez lata popularności przyczepnych czterosuwów – od rzek i jezior śródlądzia, aż po pełne morze – póki co nic nie zagraża.
Wysokoprężne silniki Diesla to rozwiązania wręcz idealne do eksploatacji w warunkach morskich: masywne, bardzo wytrzymałe, mogące działać bez zasilania elektrycznego, niewrażliwe na słone i wilgotne środowisko pracy, a przede wszystkim niezwykle ekonomiczne. Wysokokaloryczny olej napędowy generuje podczas spalania więcej energii niż benzyna, a podczas przechowywania nie wytwarza silnie wybuchowych oparów. Niezawodne stacjonarne diesle morskie Volvo Penta, Yanmar, Vetus czy Beta Marina stają się obecnie coraz bardziej popularnym napędem większych jednostek śródlądowych, m.in. komfortowych jachtów żaglowych i houseboatów.
Silniki elektryczne – te najbardziej rozpowszechnione – to wciąż jeszcze niewielkie, przyczepne konstrukcje o małej mocy, dobre do napędzania lekkich pontonów raczej, niż jachtów. Brak emisji spalin, obiektywnie niski koszt eksploatacji, cicha i bezwibracyjna praca – to ich oczywiste zalety. Tam jednak, gdzie liczy się maksymalna autonomia statku, redukcja masy i szybkość, era silników elektrycznych jeszcze nie nadeszła. Problemem są tu wciąż zbyt ciężkie, stosunkowo mało wydajne i dyskusyjne pod względem dbałości o środowisko ogniwa zasilające – nawet te znane z ultranowoczesnych rozwiązań motoryzacyjnych.